… i kawa w cenie!

Dzisiaj piszemy do was z kindelka siedzac w busiku z tbilisi do erewania. na polskie znaki i duze litery raczej nie macie co liczyc 😉

Gdzie jest Wally?

Gdzie jest Wally?

 

wczorajszy dzien uplynal nam na chodzeniu i wspinaniu sie po gorach. najpierw poprosilismy taksowkarza, zeby zawiozl nas pod fortece gorujaca nad miastem. po kilku rundkavh po centrum i postojach, zeby zapytac o rade kolegow po fachu sami zrezygnowalismy i wspielismy sie tam na nogavh. widoki – niezapomniane! pozniej udalismy sie w strone bogatych, modnych dzielnic vake i vere, ktore jednak nie zrobily na nas wiekszego wrazenia. bylo tam ardzo europejsko – czyli dla nas fuj 😉 zrobilismy sobie fotki z szaliami polonii pod stadionem dynamo tbilisi i trafilismy do lokalnej spelunku (sory, mamo, napisalam eufemistycznie pijalni piwa, zebys nie umarla ze strachu) na khinkali – lokalne duuze pierogi  z nadzieniem z pikantnej wolowiny z kolendra i dwa piwka. calkiem zabawnie bylo sie dogadac, bo nikt nie mowil w zadnym innym jezyku, niz gruzinski.

nastepnym razem opiszemy wam kilkukilotetrowa ulice (jedna z glownyvh w miescie), ktora byla cala w remoncie – na calej dlugosci. elewacje kamienic, chodniki, ulica, wszystko!

oraz kilka zasad ruchu drogowego na kaukazie – najwazniejsza to chyba: ty zawsze masz pierwszenstwo i nie boj sie walczyc o nie klaksonem!
a tymczasem siedzimy sobie w busiku do erewania. na dworcu calkowie zaskoczenie: czekal na nas nowiutku mercedes vito z klima! w cenie biletu (40 lari) kawusia siekiera z kiosku na dworcu w plastikowym kubeczku.

ps – w knajpie kupilismy 6 pierozkow i 2 piwa. zaplacilismy 5.90 lari. od wczoraj zastanawiamy sie, ile kosxtowalo piwo 😉 


Tagi: ,

Komentarze

  1. Anonymous napisał(a):

    Witajcie!!!! Jestem od rana z Wami. Ale Wam zazdroszczę tej „egzotyki” i ciesze się, że tacy jesteście odważni!!!! Za tę spelunkę, która to miała być pijalnią piwa, i tak będzie Ci policzone….ale najważniejsze, ze piwo smakowało :-)Córcia, jak na Was patrzą tam miejscowi? Czy widok takich turystów, bez autokaru pełnego Japończyków z aparatami, nie budzi zdziwienia?
    Jak temperatur powietrza? Pamiętajcie o rozstroju żołądka, który mozecie złapać od jedzenia na bazarach….
    To szczęśliwej podróży i czekam na newsy, całuję mamamamamamam:-*
    ps.tesknię….

  2. Anonymous napisał(a):

    Ciekawie tam chyba jest? Ja tez czytam!!
    Pozdrowienia z Kuczborka i trzymam za was kciuki.
    dziadek

  3. Anonymous napisał(a):

    Aduś, ja też pilnie śledze Wasze poczynania 🙂 i mówiąc szczerze „zazdraszczam”. Bawcie się dobrze.
    Pozdrowienia z Wawki Gosia M.

    P.s. Twoja Mama – skarb 😀

  4. Anonymous napisał(a):

    Witam Wagabundów,
    jak pewnie wszyscy, ja również Wam „zazdroszczam”. Wedle grafiku jesteście już gdzieś w drodze do Tabriz, czyli na skraju cywilizacji :). Pilnujcie się.
    Czekamy na kolejne wpisy.
    Przytulam
    Mama