Na podwieczorek? Kłębian i flaszowiec!

Bengkuang można kupić w każdym spożywczaku. Małe bulwy kształtu rzodkiewki i aparycji ziemniaka niespecjalnie zachęcają do zakupu, dlatego póki co omijaliśmy go szerokim łukiem. Niepotrzebnie – warzywko smakuje dużo lepiej niż wygląda.

Pachyrhizus erosus czyli po polsku kłębian kątowaty to gatunek rośliny z rodziny bobowatych (tak jak cieciorka, fasola, groch), która pierwotnie występowała w Meksyku i Ameryce Środkowej. Można ją uprawiać jednak wszędzie w tropikach, stąd popularność na Filipinach, w Wietnamie, Indiach. Popularna jest także na Jawie i Sumatrze: miasto Padang nazywa się nawet „miastem Bengkuangu”.

Same warzywko po rozkrojeniu bądź obraniu ziemniakopodobnej skórki odsłania biały miąższ, który można jeść na surowo. Konsystencją przypomina białą rzodkiew, smakiem z resztą też. Jest jednak dużo słodszy – trochę jak bardzo delikatne jabłko.

Podobną drogę z Ameryki Środkowej na archipelag indonezyjski przebył inny owoc – Sirsak, czyli Flaszowiec Miękkociernisty. On też nie zachwyca wyglądem: przypomina raczej jak niedorozwinięty kolczasty kabaczek.

Wielokrotnie mijaliśmy go obojętnie, a na zakup zdecydowaliśmy się dopiero po spróbowaniu jego soku (wbrew pozorom kupno soków owocowych nie jest tu proste, a 95% kartonów na sklepowych półkach to słodzone „napoje owocowe”). Ciężko było nam uwierzyć, że ów „kabaczek” okaże się połączeniem bardzo soczystej gruszki ze smakiem banana. Pycha!

 


Tagi:

Komentarze

  1. Pysiek napisał(a):

    Na każdą Waszą informację czekam jak kania dżdżu. A może te cudeńka (owoce) można uprawiać w domowych doniczkach? Już niedługo niedziela palmowa i Wielkanoc.
    Napiszcie coś na ten temat – jeżeli znajdują się tam jakieś świętujące grupy chrześcijan. Korzystam już z okazji – tak ostatnio macie mało czasu do pisania – symbolicznie dzielimy się więc z Wami symbolem życia, niech Wam się darzy!